Jedno czerwone światło
To był zwyczajny dyżur na SOR-ze. Rafał był w pracy, kiedy przez drzwi weszła Ona — ze złamaną ręką i spojrzeniem, którego nie dało się zapomnieć. Wszystko dookoła jakby zwolniło. Pozostało tylko jedno czerwone światło i przeczucie, że właśnie dzieje się coś, czego jeszcze żadne z nich nie potrafiło nazwać.



